Słońce, Bałkany i niezapomniane przygody! Nasza wielka wyprawa do Chorwacji i Czarnogóry
W dniach 12–19 czerwca 2026 roku nasza szkolna ekipa wyruszyła na podbój Bałkanów.
Przejechaliśmy setki kilometrów, zobaczyliśmy dwa niesamowite kraje i przywieźliśmy wspomnienia, które zostaną z nami na lata.
Jak wyglądał nasz bałkański maraton? Zobaczcie sami!
Relacja z trasy, czyli dzień po dniu w raju:
- Dzień 1: Witaj, Chorwacjo! Przygodę rozpoczęliśmy z wysokiego „C” w Parku Narodowym Jezior Plitwickich. Turkusowa woda, setki wodospadów i my – zachwyceni (i intensywnie fotografujący wszystko, co się da). Instagram zapłonął od liczby zdjęć!
- Dzień 2: Gra o tron w Poczuliśmy się jak gwiazdy filmowe,
spacerując po monumentalnych murach Dubrownika. Przewodnik opowiadał
niesamowite historie, a my podziwialiśmy widoki, które zapierają dech w piersiach.
- Dzień 3: Czarnogórskie klimaty. Przekroczyliśmy granicę i przenieśliśmy się w czasie. Najpierw odkrywaliśmy tajemnice ruin Starego Baru, a potem ruszyliśmy do Ulcinja – najdalej wysuniętego na południe miasta Czarnogóry, gdzie poczuliśmy już prawdziwie orientalny klimat.
- Dzień 4: Duchowa podróż i wodny relaks. Ten dzień dostarczył nam skrajnych emocji. Najpierw wdrapaliśmy się do wbudowanego w skałę, imponującego Monastyru Ostrog (widoki z góry – kosmos!). Potem przyszedł czas na totalny chillout, czyli rejs po Jeziorze Szkoderskim wśród lilii wodnych i rzadkich ptaków.
- Dzień 5: Perły Czarnogóry. Zwiedziliśmy tętniącą życiem Budvę oraz zjawiskowy Kotor, którego wąskie, kamienne uliczki skradły nasze (I tak, spotkaliśmy tam mnóstwo kotów!).
- Dzień 6: Krka na pożegnanie. Wracając w stronę domu, odwiedziliśmy jeszcze Park Narodowy Krka w Chorwacji. Kolejne wodospady, kolejna porcja czystego zachwytu!
A wieczorami…
Po intensywnym zwiedzaniu i łapaniu historycznych ciekawostek należała nam się nagroda. Co wieczór rzucaliśmy w kąt plecaki i wskakiwaliśmy do ciepłego, przejrzystego Adriatyku! Kąpiele o zachodzie słońca, śmiechy na plaży i integracja – to były chwile, dla których warto żyć.
Podsumowując: Pogoda nas rozpieściła, nastroje dopisywały każdego dnia, a bałkańskie
jedzenie… palce lizać! Wróciliśmy opaleni, zmęczeni, ale przede wszystkim – niesamowicie szczęśliwi.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za super atmosferę i wzorową postawę, a opiekunom za anielską cierpliwość. Gdzie jedziemy za rok?
Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji w naszej galerii poniżej!








